Sagrada Familia – czy warto wchodzić do środka?

Sagrada Familia – czy warto wchodzić do środka?

Czy warto zwiedzić Sagradę Familię w środku?

Tak jak pisaliśmy w poprzednim poście, opinie na temat Sagrady Familii są sprzeczne. Przed wyjazdem do Barcelony przeglądaliśmy różne porady dotyczące zwiedzania bazyliki i trafiliśmy na kilka komentarzy odradzających wizytę w Sagradzie. Na szczęście nie zniechęciliśmy się negatywnymi opiniami i zdecydowanie nie żałujemy! Wnętrze kościoła jest niesamowite, zupełnie inne od tych, które oglądaliśmy dotychczas. Zobaczcie sami!

Jak wygląda Sagrada Familia wewnątrz?  

Wnętrze kościoła już od pierwszej chwili zachwyca kolorami. W środku panuje prawdziwy spektakl świateł i barw. Promienie światła wpadające przez kolorowe witraże rozświetlają wnętrze tworząc bajkowy klimat. Wraz ze zmianą kąta padania światła zmienia się również atmosfera w świątyni. Możnaby pomyśleć, że to tylko witraże, nic nadzwyczajnego, a jednak efekt jest spektakularny.

Najbardziej niesamowite jest sklepienie kościoła, które przypomina korony drzew. Rzędy kolumn w świątyni, rozgałęzione u góry wyglądają jak bajkowy las. Nawiązanie do przyrody nie jest przypadkowe, gdyż to właśnie Antonio Gaudi jest uznawany za prekursora architektury biomorficznej, czyli czerpiącej inspiracje z natury.

Jak większość elementów świątyni, także ołtarz w bazylice Sagrada Familia nie jest zwyczajny. Nad ołtarzem znajduje się baldachim zdobiony winogronami, a pod nim postać Chrystusa na krzyżu. Całość prezentuje się imponująco.

Jak widać na powyższych zdjęciach wnętrze bazyliki Sagrada Familia jest nowoczesne, pełne nowatorskich rozwiązań i zdecydowanie inne niż wszystkie kościoły, które do tej pory oglądaliśmy. Mnogość detali i niezwykłe światło w świątyni zapierają dech w piersiach, zwłaszcza gdy pomyślimy, że żaden element architektury kościoła się nie powtarza, każdy fragment tworzony był oddzielnie.

Sagrada Familia – muzeum

Podczas wizyty w Sagradzie koniecznie trzeba odwiedzić muzeum, które znajduje się w podziemiach kościoła. Została tam przedstawiona historia budowy świątyni, można obejrzeć historyczne mapy, plany, modele Gaudiego. Przede wszystkim zachęcamy do obejrzenia wyświetlanego tam filmu, w którym omówiona jest symbolika różnych elementów świątyni i inspiracje architekta. My trafiliśmy do muzeum już po wizycie wewnątrz kościoła, ale po obejrzeniu filmu wróciliśmy do środka i dopiero wtedy dokładnie przyjrzeliśmy się poszczególnym elementom. Obejrzenie filmu pozwala lepiej zrozumieć ciekawą architekturę budowli i docenić jej wyjątkowość.

Sagrada Familia – bilety

Bilety do Sagrady Familii najlepiej kupić przez internet. Podstawowy bilet online kosztuje aktualnie 17 euro, natomiast bilet kupiony w kasie na miejscu to koszt 20 euro. Poza tym kupując bilet online omijamy długą kolejkę i nie ryzykujemy braku możliwości wejścia do świątyni z powodu wyprzedania biletów. Można też wykupić bilet z przewodnikiem, z wejściem na wieżę, grupowy, ze zniżką dla dzieci, studentów, osób niepełnosprawnych. Aktualne ceny wszystkich wariantów można sprawdzić na stronie internetowej Sagrady Familii.

“To ma być ta słynna Sagrada?!” – czyli pierwszy rzut oka na Sagradę Familię

“To ma być ta słynna Sagrada?!” – czyli pierwszy rzut oka na Sagradę Familię

Sagrada Familia – garść podstawowych informacji

Pełna nazwa kościoła w tłumaczeniu na język polski to Świątynia Pokutna Świętej Rodziny. Położona w centrum Barcelony, jest jednym z najsłynniejszych kościołów w Europie. Ta zaprojektowana przez Antonio Gaudiego bazylika powstaje od 1882 roku, a więc już ponad 130 lat, a nadal nie została ukończona!

Pierwotnie kościół powstawał według innego projektu, lecz po krótkim czasie zlecenie budowy zostało przejęte przez Gaudiego, który wielokrotnie modyfikował swoją wizję budowli. Artysta poświęcił bazylice zwłaszcza ostatnie 12 lat swojego życia, zamieszkał nawet w świątyni. Gaudi zginął w 1926 roku w wypadku (wpadł pod tramwaj), a po śmierci został pochowany w krypcie Sagrady Familii. Od tamtego czasu budowa jest kontynuowana, a prace nad świątynią wciąż trwają. W 2026 roku, w setną rocznicę śmierci słynnego architekta, planowane jest ukończenie budowy.

Pierwsze wrażenie

Przeglądając relacje turystów odwiedzających Barcelonę wyraźnie rzuca się w oczy brak spójności w opiniach na temat Sagrady Familii. Są one zupełnie skrajne! Jedni zachwycają się świątynią, inni zdecydowanie odradzają jej zwiedzanie. Jak było w naszym przypadku? 

Przyznam szczerze, że na pierwszy rzut oka bazylika nie wywołała w nas efektu wow. Wyobraźcie sobie, że wybieracie się zwiedzić niezwykłą świątynię, najsłynniejszy zabytek Barcelony, a może i całej Hiszpanii, a wychodząc zza rogu waszym oczom ukazuje się budynek, którego nawet nie jesteście w stanie dobrze obejrzeć, jest tak wciśnięty w ciasną zabudowę Barcelony, otoczony zwykłymi blokami mieszkalnymi, a w dodatku wygląda jak kopiec termitów… “To ma być TA Sagrada?” Taka była nasza pierwsza reakcja… na szczęście po pierwszym wrażeniu przyszedł czas na drugie, a nawet i trzecie, a te były już o wiele lepsze;-)

Wrażenie drugie i kolejne…

Zanim weszliśmy do środka postanowiliśmy obejść Sagradę dookoła. Okazało się, że z każdej strony wygląda inaczej, prezentuje różne style. Świątynia posiada trzy fasady: Fasadę Narodzenia Chrystusa, Fasadę Męki Pańskiej oraz Fasadę Chwały Pańskiej. 

Fasada Narodzenia jako jedyna została ukończona za życia Gaudiego. Jest to zarazem najbardziej znana fasada kościoła, Sagrada Familia jest najczęściej fotografowana i przedstawiana właśnie od tej strony. Kiedy podeszliśmy bliżej, “kopiec termitów” okazał się zachwycającą budowlą, tak bogatą w różnego rodzaju rzeźby, ornamenty, zdobienia, że można byłoby tam stać długimi godzinami, a i tak nie jest się w stanie dostrzec wszystkich szczegółów przedstawionych na fasadzie. Same drzwi do świątyni są także niezwykłe, wyglądają jak “porośnięte” roślinnością, a pomiędzy liśćmi dostrzec można różne gatunki zwierząt. Nic dziwnego, że Gaudi zasłynął projektem Sagrady, stworzenie takiego dzieła świadczy o niepojętej wyobraźni i geniuszu autora. A to dopiero początek, prawdziwy zachwyt czeka nas wewnątrz kościoła…

Zanim jednak przejdziemy do środka, rzućmy okiem na przeciwległą fasadę kościoła, Fasadę Męki Pańskiej. W przeciwieństwie do poprzedniej, radosnej symboliki, ta nawiązuje do męki i ukrzyżowania Chrystusa. Ta część świątyni jest zupełnie inna niż Fasada Narodzenia. Jest zdecydowanie mniej detali, rzeźby są “kanciate”, a całość wygląda dość surowo.

Fasada Chwały Pańskiej nadal jest w budowie. Tak wyglądała podczas naszego pobytu w lutym 2016 roku. Tutaj ma się znajdować wejście główne do świątyni.

A na zakończenie polecam obejrzenie krótkiego filmu, na którym pokazano jak będzie wyglądała Sagrada Familia w 2026 roku, czyli w momencie ukończenia. Aż nie chce się wierzyć, że przez te kilka lat (porównując do ponad 130, bo tyle już trwają prace) dobudowanych zostanie tak wiele elementów! W ukończonej świątyni będzie 18 wież, symbolizują one 12 apostołów, 4 ewangelistów, Chrystusa oraz Maryję.

Po obejrzeniu Sagrady z zewnątrz, weszliśmy do środka… Ale to temat na kolejny wpis. Już niedługo!

Co warto zobaczyć w Barcelonie?

Co warto zobaczyć w Barcelonie?

Czy warto zwiedzić Barcelonę?

Barcelona to jedno z tych miast w Europie, które po prostu trzeba odwiedzić. Słynie przede wszystkim z niesamowitej bazyliki Sagrada Familia, która jest chyba najbardziej rozpoznawalnym kościołem w Europie. Jednak Barcelona to nie tylko słynna świątynia, miejsc wartych odwiedzenia jest o wiele więcej. W połączeniu ze wspaniałym hiszpańskim klimatem sprawiają, że do stolicy Katalonii chętnie byśmy jeszcze wrócili!  

Kiedy wybrać się do Barcelony?

My polecieliśmy tam podczas naszych ferii zimowych trzy lata temu. Był to początek lutego. W Polsce zimno i ponuro, a w Hiszpanii idealna pogoda na zwiedzanie miasta. Temperatury w dzień wynosiły ok. 16-18 stopni, chociaż podczas naszego pobytu zdarzył się też o wiele cieplejszy dzień, który można byłoby spędzić na plaży. Dni były przeważnie słoneczne i przypominały naszą polską wiosnę. Ogólnie bardzo przyjemne warunki do miejskich spacerów, a przy tym turystów o wiele mniej niż w sezonie letnim (choć i tak sporo!). Także jeśli nie jesteście amatorami jazdy na nartach, wyjazd do Barcelony to dobra alternatywa na spędzenie zimowego urlopu. Podejrzewam jednak, że Barcelona jest atrakcyjna o każdej porze.

Co warto zobaczyć w Barcelonie?

Czy tydzień w Barcelonie to nie za długo? Czy miasto ma do zaoferowania wystarczająco dużo, by spędzić tam aż 7 dni? Zdecydowanie tak! Powiedziałabym nawet, że tydzień to zbyt krótko, by odwiedzić wszystkie ciekawe miejsca i spokojnie nacieszyć się hiszpańskimi widokami i smakami. Poniżej przedstawimy Wam naszą subiektywną listę miejsc i obiektów, które warto zobaczyć podczas wizyty w Barcelonie.

Sagrada Familia

Nie bez powodu jest uznawana za symbol Barcelony, to miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić. Nie na zasadzie zrobienia zdjęcia z budynkiem w tle, bo przyznam szczerze, że pierwszy rzut oka na słynną budowlę Gaudiego wywołał w nas mieszane uczucia. Jednak dokładne obejrzenie świątyni, zarówno z zewnątrz, jak i w środku, oraz zagłębienie się w historię powstawania budynku (który nadal nie jest ukończony!) zrobiły na nas niesamowite wrażenie.

Na pytanie co warto zobaczyć w Barcelonie, większość bez większego namysłu od razu odpowie - Sagrada Familia

 Park Güell

Wspaniałe miejsce, które nie jest typowym parkiem. Poza roślinnością znajdziemy tu prawdziwe perełki architektoniczne projektu Gaudiego, między innymi dwa “piernikowe domki” przy wejściu głównym, słynną salamandrę, czy imponującą ławkę z mozaiki, z której roztacza się piękny widok na Barcelonę.

Nr 2 na naszej liście "Co warto zobaczyć w Barcelonie" - Park Guell

Barri Gòtic

Dzielnica gotycka to centrum starego miasta. Panuje tam niepowtarzalny klimat, trochę romantyczny, a trochę mroczny. Kręte, wąskie uliczki, urokliwe skwery, tradycyjne kawiarnie, zabytkowe budynki, ozdobne kafelki na murach… Warto zwolnić i zboczyć z głównej trasy turystycznej, aby w pełni poznać uroki barcelońskiej starówki.

La Rambla oraz Mercat de la Boqueria

La Rambla to najsłynniejsza ulica w Barcelonie. Prowadzi od Placu Katalońskiego aż do wybrzeża, gdzie znajduje się kolumna z pomnikiem Krzysztofa Kolumba. Prawdopodobnie każdy turysta, który odwiedza Barcelonę, spaceruje po znanym deptaku. Jedno z najciekawszych miejsc przy La Rambla to targ Mercat de la Boqueria. Mnogość barw, smaków i zapachów jakie tam znajdziemy na długo pozostaje w pamięci.  

Casa Milà i Casa Batlló

Dwa słynne budynki mieszczące się przy ulicy Passeig de Gràcia to jedne z najbardziej rozpoznawalnych dzieł Gaudiego. Każdy z nich reprezentuje swój własny, niepowtarzalny styl. Już na pierwszy rzut oka kamienice wyraźnie wyróżniają się spośród otaczających je budynków. Surowa Casa Milà, nazywana Kamieniołomem, zwraca uwagę mnogością fal i brakiem linii prostych. Z kolei bajkowa Casa Batlló zachwyca wielością kształtów, wzorów i kolorów.

Wybrzeże z portem Vell oraz La Barceloneta

Teren wybrzeża to idealne miejsce na przyjemny spacer. Zabudowa jest w dużej mierze nowoczesna, zwłaszcza w porównaniu z pobliskimi uliczkami starego miasta. Znajdziemy tu szeroki deptak z palmami, przystań jachtową, centrum rozrywkowe z kinem i oceanarium, sklepy, restauracje i kawiarnie, a idąc dalej dotrzemy do najbardziej znanej plaży w Barcelonie – La Barceloneta.

Parc de la Ciutadella oraz łuk triumfalny

Piękny park w centrum Barcelony, do którego koniecznie trzeba się wybrać. Spacer po zadbanych alejkach to czysta przyjemność, a znajdująca się w północnej części fontanna Font de la Cascada zachwyca swoim ogromem i bogactwem zdobień. Najlepiej do parku udać się wzdłuż Passeig de Lluís Companys. Jest to szeroka promenada zwieńczona imponującym łukiem triumfalnym.   

Wzgórze Montjuïc oraz Plaça d’Espanya

Jest to niewysokie wzgórze w pobliżu centrum Barcelony, które zwiedzaliśmy pieszo, organizując sobie długi spacer. Warto się tam wybrać przede wszystkim ze względu na wspaniałą panoramę miasta roztaczającą się ze szczytu. Idąc wzgórzem mijamy hotel z tarasem widokowym, ogrody z fontannami, zamek Castell de Montjuïc oraz obiekty sportowe wybudowane na Igrzyska Olimpijskie w 1992r. Spacer kończyliśmy przy Plaça d’Espanya, gdzie znajduje się między innymi Muzeum Narodowe Sztuki Katalońskiej.  

Każdemu z wymienionych wyżej miejsc zostanie poświęcony osobny wpis, w którym dokładnie opiszemy nasze wrażenia ze zwiedzania. Jeśli jesteście zainteresowani Barceloną, śledźcie naszego bloga!

Nad morze z niemowlakiem: TAK czy NIE?

Nad morze z niemowlakiem: TAK czy NIE?

Jak już wiecie z ostatniego wpisu, we wrześniu spędziliśmy kilka dni w Świnoujściu. Był to nasz pierwszy wyjazd we troje. O tym dlaczego zdecydowaliśmy się pojechać nad morze z niemowlakiem możecie przeczytać w poprzednim wpisie. Dziś pojawi się kilka naszych przemyśleń na temat samego Świnoujścia. Czy Świnoujście to dobry wybór na krótki urlop z trzymiesięcznym dzieckiem? I tak i nie… Sprawdź dlaczego!

TAK:

  • Duża ilość ścieżek spacerowych. Planując wyjazd szukaliśmy miejscowości, w której będzie sporo miejsc nadających się na spacery z wózkiem. W Świnoujściu jest mnóstwo ścieżek idealnych na takie spacery. W turystycznym centrum znajduje się długa promenada, wzdłuż której jest wiele przyjemnych restauracji, kawiarni, lodziarni, czy też ławeczek (choć w większości obleganych przez kuracjuszy;-). Spacery z dzieckiem można więc połączyć ze spędzeniem czasu wśród typowego wakacyjnego tłumu i gwaru, jeśli mamy na to ochotę.

Szczególnie spodobały się nam:

  • Ścieżka widokowa nad samym morzem. Świetna opcja dla wózków – możemy jechać po wygodnym podłożu cały czas mając widok na plażę i morze.  
  • Wjazd dla wózków na plażę. Poruszanie się wózkiem po piasku nie należy do najłatwiejszych. Na szczęście jest w Świnoujściu wejście przygotowane specjalnie dla osób niepełnosprawnych, gdzie betonowa ścieżka prowadzi na sam środek plaży. To świetne rozwiązanie również dla rodzin z małymi dziećmi. Dla zainteresowanych umiejscowienie tego wejścia na mapce poniżej.

Wejście na plażę dla wózków

    • Ładny duży park. Park Zdrojowy jest idealnym miejscem na drzemkę niemowlaka. Jest bardzo duży, co daje możliwość długich spacerów w ciszy i spokoju. Część parku jest ładnie zagospodarowana z fontanną, zadbanymi alejkami, kwiatami, placem zabaw. Jest też część “leśna” z wytyczonymi ścieżkami wśród drzew i krzewów. W parku można też wybrać się na spacer ścieżką historyczną i zwiedzić zabytkowe forty. Stamtąd niedaleko już do falochronu ze słynnym białym wiatrakiem – Stawa Młyny. Dojście tam wymaga co prawda pokonania fragmentu po piaszczystym podłożu, ale będąc w Świnoujściu jest to punkt obowiązkowy.
  • Miejsca noclegowe w dogodnej lokalizacji. W Świnoujściu znaleźliśmy nocleg w idealnej lokalizacji. Dzieliło nas kilka kroków od plaży, promenady i parku – lepszego miejsca nie mogliśmy wybrać! Na mapce poniżej zaznaczyliśmy lokalizację małego osiedla apartamentowców. Znajduje się tam dużo mieszkań na wynajem. My szukaliśmy przez portal booking.com. Bardzo polecamy tą lokalizację!

Apartamenty w Świnoujściu

  • Dostępność restauracji i kawiarni poza sezonem. Wiedzieliśmy, że w tak dużym kurorcie jak Świnoujście, nawet w drugiej połowie września nie będzie problemu z punktami gastronomicznymi. Rzeczywiście wszystkie lokale przy promenadzie były otwarte, zarówno restauracje, jak i stoiska z lodami, goframi itp. Nie było też problemu ze znalezieniem restauracji z udogodnieniami dla rodzin z dziećmi, np. przewijakami.   

NIE:

  • Przeprawa promowa. Dojazd do Świnoujścia niestety nie należy do najwygodniejszych. Długie oczekiwanie na prom potrafi zniechęcić do odwiedzenia tego miasta. Stojąc w ponad dwugodzinnej kolejce z niemowlakiem na pokładzie obiecałam sobie, że więcej do Świnoujścia nie pojedziemy. No chyba, że powstanie planowany tunel… lub stroną niemiecką.

Podsumowując, jeśli zastanawiacie się czy jechać nad morze z niemowlakiem, mam nadzieję, że powyższe wskazówki ułatwią Wam tą decyzję. Wyjazd można zorganizować tak, aby odpocząć i oderwać się od codzienności, a jednocześnie zapewnić komfort i bezpieczeństwo dziecku. Świnoujście jest odpowiednim kierunkiem, jeśli nie liczyć oczekiwania na prom. Jestem ciekawa czy znacie i polecacie inne kierunki, które sprawdzą się na wakacjach z niemowlakiem. Dajcie znać w komentarzach!

Pierwszy urlop z niemowlakiem

Pierwszy urlop z niemowlakiem

Urlop z niemowlakiem, czyli pierwszy wyjazd we troje

Wakacje tego roku upłynęły nam pod znakiem karmienia, przewijania, bujania… ponieważ w czerwcu przyszła na świat nasza córeczka, nie planowaliśmy żadnego wakacyjnego wyjazdu. Mimo to, były to najbardziej wyjątkowe wakacje w naszym życiu! 🙂

Kiedy wybrać się na pierwszy wyjazd z niemowlakiem?

Kiedy przyszedł wrzesień postanowiliśmy wybrać się na pierwszy wspólny wyjazd. Rafał miał do wykorzystania jeszcze tydzień urlopu ojcowskiego, Hania była już “odchowanym” trzymiesięcznym szkrabem, więc pomysł na pierwsze wspólne wakacje wydał się całkiem realny. Wrzesień był dla nas idealną porą z kilku powodów. Po pierwsze, trzymiesięczne niemowlę ma już za sobą ten przysłowiowy “najtrudniejszy” okres, podczas którego nie jest chyba gotowe na żadne wyjazdy. Poza tym, dostało już pierwsze szczepienia, więc wyjazd jest dla takiego maluszka bezpieczniejszy. Co więcej, zależało nam na wyjeździe po sezonie wakacyjnym, żeby uniknąć tłumów. Wyjazd z niemowlakiem to przede wszystkim spacery z wózkiem, więc im mniej turystów, tym bardziej komfortowo. Wrzesień to również czas kiedy można jeszcze liczyć na piękną pogodę i właśnie na taką trafiliśmy podczas naszego wyjazdu 🙂

Gdzie pojechać na pierwszy wyjazd z niemowlakiem?

Są oczywiście osoby, które z maleńkimi dziećmi podróżują po całym świecie. Dla nas jednak wyjazd za granicę z trzymiesięcznym dzieckiem byłby zbyt stresujący, a przecież nie o to chodzi w spędzaniu urlopu, żeby być cały czas w nerwach. Dlatego na pytanie dokąd pojechać na pierwszy wyjazd z niemowlakiem, odpowiadamy: blisko domu. Tak, by podróż samochodem nie była zbyt długa i męcząca, a ewentualny powrót do domu w razie gdyby okazało się, że maleństwo zupełnie nie odnajduje się w nowym miejscu, był możliwy w każdej chwili. My zdecydowaliśmy się na wyjazd nad morze. To dla nas odległość około 150 km, więc całkiem blisko, a krajobraz nadmorski idealnie nadaje się na odpoczynek.

Gdzie nad morze z niemowlakiem?

Decyzja zapadła – jedziemy nad morze! Tylko którą miejscowość wybrać? Przede wszystkim braliśmy pod uwagę duże miejscowości nadmorskie. Jechaliśmy w drugiej połowie września, więc mimo ładnej pogody nie był to szczyt sezonu. Obawialiśmy się, że w małych mieścinach część kawiarni, restauracji i sklepików może być pozamykana. Duży kurort nawet po sezonie tętni życiem i nie ma problemu ze znalezieniem lokalu z przewijakiem, czy innych udogodnień dla rodzin z dziećmi. Kolejną ważna sprawą była dostępność wszelkiego rodzaju tras spacerowych. Tak jak pisałam wcześniej, nastawialiśmy się głównie na spacery z wózkiem, więc wygodne ścieżki, po których będziemy mogli się poruszać, a przy tym cieszyć oko ładnymi widokami, stały się dla nas priorytetem. Podsumowując, braliśmy pod uwagę trzy miejscowości na zachodnim wybrzeżu – Międzyzdroje, Kołobrzeg i Świnoujście. A ponieważ z tych trzech Świnoujście znaliśmy najmniej, zdecydowaliśmy się pojechać właśnie tam.

Czy to był dobry wybór? Jak spędziliśmy nasz urlop w Świnoujściu? Czy kurort ten nadaje się na wyjazdy z niemowlakiem? Odpowiedzi w następnym wpisie już niedługo! Stay tuned! 🙂

Najlepsze pierniczki świąteczne

Najlepsze pierniczki świąteczne

Pierniczki w naszym domu

Pieczenie świątecznych pierników to jedna z najprzyjemniejszych bożonarodzeniowych tradycji. Ja najczęściej zabieram się za robienie pierniczków już na początku grudnia. Po pierwsze dlatego, że bardzo lubię czas oczekiwania na święta. Same święta mijają szybciutko, więc trzeba wykorzystać okres przedświąteczny, aby nacieszyć się wyjątkową atmosferą, a także bożonarodzeniowymi dekoracjami i przysmakami. No właśnie, przysmakami… uwielbiamy świąteczne pierniczki, lecz przeważnie w czasie świąt jest tyle innych przysmaków, że na ciastka nie ma już miejsca. Dlatego też polecam upiec pierniczki wcześniej i nacieszyć się ich smakiem zanim na dobre rozpoczniemy świąteczne gotowanie.

najlepsze pierniczki na święta

 

 

Pierniczki, które zawsze się udają

Mam dla Was sprawdzony przepis na pyszne pierniczki świąteczne. Wielokrotnie robione przeze mnie i inne osoby z rodziny – zawsze się udają i najczęściej znikają tak szybko, że zaraz trzeba piec kolejną porcję.

Co ważne, pierniczki z tego przepisu nadają się od razu do jedzenia. Można też je przechować przez długi czas w zamkniętym pojemniku.

 

Prosty przepis na pierniczki świąteczne

Składniki:

  • 0,5 kg mąki
  • 150 g cukru pudru
  • 100 g masła
  • 6 łyżek śmietany 18%
  • 3 łyżki miodu
  • 4 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 2 płaskie łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka kakao
  • 1 żółtko
  • szczypta soli

Co jeszcze przygotować: stolnica, wałek, foremki do wycinania pierniczków, waga kuchenna, papier do pieczenia

Wykonanie: Masło siekamy, wszystkie składniki łączymy ze sobą i zagniatamy ciasto. Ciasto wałkujemy na około 4mm, wykrawamy ciasteczka. Pieczemy 8-10 minut w temperaturze 180 stopni.

Z podanego przepisu wychodzą 4 blaszki ciasteczek.

 

Pieczenie pierniczków świątecznych – krok po kroku

 

Pin It on Pinterest